| 8.00 mniej więcej - piski pod drzwiami oznaczają,
że rodzice wyjechali a Basza już po spacerze,
teraz stoi pod pokojem i nalega żeby ją wpuścić
do środka. Nie ma mowy kochana, ja jeszcze śpię.
10.00 wstaję, wstaję
Wypuściłam Baszę do
ogrodu, a sama zajęłam się kawą.
11.15 ok. Idziemy. Dzisiaj zaplanowałyśmy
tropienie. Przygotowałyśmy już wszystko, gdy okazało
się, że nasze deseczki do oznaczania na ślad są
zamknięte na klucz w domku letniskowym. Mimo wszystko
jestem konsekwentna, zabrałam dwie skarpetki i
ruszyłam na zaśnieżoną łąkę.
Ślad. Proste 200metrów; 60 kroków; 90kroków; 40kroków.
Załamania: kąt prosty, kąt rozwarty, kąt ostry.
Dwa przedmioty - skarpetki. Bez zmian podłoża.
Z tymi prostymi to lekka przesada. W związku z
tym, że na śniegu było idealnie widać jak szłam,
ślad wyglądał nieco
nietrzeźwo. (foto)
Jak Basza się na nim spisała? I tu zaskakująca
odpowiedz. Rewelacyjnie.
Od początku była skupiona bardzo ładnie, mimo
że w międzyczasie nadjechali moi rodzice i myślałam,
że Basza pobiegnie do nich przywitać się zamiast
węszyć. Pierwsza prosta: łapa w kalosz, czyli
dokładnie po moich śladach. Nie mogłam w to uwierzyć.
Na zdjęciu widać, że nawet linka jest ułożona
równo na śladzie.
Pierwszy zakręt super, kolejna prosta dalej krok
w krok jak ślad, pierwszy przedmiot (skarpetka)
ładnie, ale wzięła w pysk. Kolejna prosta i kolejne
sukcesy do końca.
Szok.
Na końcu śladu był kopczyk ze śniegu, w nim schowałam
piłkę na sznurku a na wierzchu ułożyłam smakołyki.
Basza zjadła smakołyki i zawarowała, czekając
aż wyciągnę piłkę z kopczyka. Dalej była już zabawa
piłką na sznurku i aportowanie.
Kiedyś zaniepokojona nadchodzącą zimą napisałam
do Marii Kuncewicz (autorytet szkoleniowy, szczególnie
w temacie tropienia użytkowego, jak również sportowego),
że smutno jak zaczyna pojawiać się śnieg i trzeba
przerwać zabawę w tropienie do czasu, aż nadejdzie
wiosna. Na co Maria odpowiedziała, że śnieg nie
przeszkadza w tropieniu, a nam przewodnikom ułatwia
wręcz naukę psa, bo widzimy nasz ślad i błędy
psa związane ze schodzeniem ze śladu. Podstawowa
zmiana polega na lepszym unoszeniu cząsteczek
z zapachem na śniegu ze względu na dużą wilgotność.
Jedyne co ja dzisiaj widziałam, to że mimo śladu
o krzywych "prostych" Basza poszła idealnie.
To dla nas duże wzmocnienie pozytywne.
Przy okazji chciałabym bardzo podziękować Marii
za rady i wsparcie. Postaram się również wydłużać
czas śladu, czyli powtarzać go zgodnie z zaleceniem.
|