HOME:  BANDA HUNCWOTÓW - hodowla hovawartów:                
   
 

Każdy z was przyniósł mi wiele szczęścia (i nadal przynosi) - życzę wam, by to szczęście do was wracało ze zdwojoną siłą. Szczególnie dużo zdrowia i skutecznej rehabilitacji cała Banda Huncwotów życzy Fuksowi, który po złamaniu łapki nadal tryska energią i świentnym humorem. Oby tak dalej! Fidelkowi życzymy dalszych tak wspaniałych sukcesów, bo całą resztę z Asią i Rafałem ma ;).  Azie życzyć możemy trochę wolnego dla Pawła, żeby mieli więcej czasu aby wspólnie robić to, co im się najbardziej podoba :). Frojdusiowi wielu zabaw z Patrykiem, które uczą i pozwalają doskonale pobrykać ;) Floretowi życzymy, by dalej swoimi wybrykami przynosił rodzinie tyle radości co do tej pory ;). Fredkowi życzymy, by coraz piękniej stróżował, no i może by nie obryzał narzędzi w ogrodzie ;). Fanusiowi życzyć wypada, by odciągnął swoją rodzinkę choć na chwilę od obowiązków ;).  A  Funflowi dużo zdrówka i super kondycji na rewelacyjne wycieczki po pięknych, górzystych okolicach :)

Waszym właścicielom w tym dniu przesyłamy serdeczne podziękowania za tak wspaniałą opiekę nad wami, życząc im dużo cierpliwości do huncwocich wybryków, wielu radości z przebywania z wami, zapału do ćwiczeń i dużo wolnego czasu, który będzie można spędzić przyjemnie i pożytecznie.

Mamy nadzieję, że wspólne życie z Huncwotami zaowocuje jeszcze wieloma wspaniałymi przygodami. Może jedną z nich będzie uczestnictwo w Przeglądzie Miotów? ;) ;)

100 LAT
Frojdusiu, Floreciku, Fuksiku, Fredku, Azulo, Funfelku, Fanusiu, Fidelku!!

 
   
   
 

Przyszedł nowy rok, nowe plany, pomysły... My też nie próżnujemy. Ten rok to dalsze Baszkowe szkolenia, a może i drugi miot Huncwotów. O wszystkim będziemy informować na bieżąco, tymczasem zapraszamy do oglądania zdjęć z poprzedniego miotu Huncwotów i do śledzenia naszych aktualności.

 
     
   
 

Do czasu kiedy w moim życiu nie pojawił się pies, o którym marzyłam latami, czułam pewną pustkę. W moim sercu wolna przestrzeń nie chciała się zapełnić żadnym sposobem. Gdy w 2003 roku na wrześniową wystawę do Wrocławia przyjechała nasza rodzina ze swoją pracującą w dogoterapii Goldenką, podjęliśmy decyzje o kupnie psa - coś we mnie drgnęło. Powoli zaczęła rozpierać mnie radość i nadzieja, że już niedługo wszystko się zmieni.

Po długich rodzinnych dyskusjach i przeglądzie wszystkich ras stróżujących, bo taką też funkcję miał pełnić nasz pupil, wybraliśmy jednogłośnie - Hovawart. Rasa wywodzi się z Niemiec i została zrekonstruowana w XIX wieku (a w 1922. rozpoczęto hodowle) na podstawie nowofundlandów o imponującej sierści, pięknym niedźwiedzim wyglądzie i łagodnym usposobieniu, jak również na podstawie leonbergerów czy owczarków niemieckich, które przekazać miały swój instynkt stróżowania, charakter obrońcy. Pies rodzinny i jednocześnie wierny obrońca. Tak właśnie przez lata powstała rasa, która dla naszej rodziny okazała się idealna.

Teraz mamy u siebie nie tylko cudnego, futrzastego przyjaciela, kochającego całą rodzinę, którego przepełnia największa radość, gdy wszyscy jesteśmy z nim, ale również dzielnego obrońcę obszczekującego groźnie każdego intruza, który notabene po powitaniu z nami jest już również najlepszym kumplem psa.

 

Pustka w moim sercu zapełniła się miłością do przyjaciela. Do przyjaciela idealnego.

Basza, nasza hovawartka, zawsze gotowa jest do pracy, cierpliwie słucha i pociesza mnie, gdy jestem smutna, kiedy indziej cieszy się razem ze mną tak, że radość rozpiera mnie z podwójną mocą.

Właśnie takiej miłości, oddania, przyjaźni mi brakowało i wszystko to mogę otrzymać jedynie od mojego psa, jedynie od mojej ukochanej Baszuli.

 

projekt strony, wykonanie i administracja - Katarzyna Włodarczyk, EXE